Anime dostało własny bolid Formuły 1 - i to najsprytniejszy ruch popkultury, jaki widziałem od dawna
Dandadan wjeżdża na tor Williamsa. Uważam, że to nie gadżet, tylko przyszłość promocji seriali – i moment, w którym japońska animacja przestała się kogokolwiek wstydzić.
Franczyza Dandadan dostała oficjalny bolid Williamsa – jeden z pierwszych na świecie samochodów wyścigowych inspirowanych shonenem. Trzeci sezon ma premierę w 2027 roku. I mam wrażenie, że więcej mówi to o kondycji popkultury niż niejeden raport branżowy.
Bo jeszcze dekadę temu anime było niszą, o której nie wypadało głośno mówić. Dziś zespół Formuły 1, czyli marka mierzona w setkach milionów, maluje na masce postaci z japońskiej animacji. To nie fanserwis. To kalkulacja.
Nostalgia zamieniła się w kapitał
Uważam, że stało się coś ciekawego. Pokolenie, które oglądało anime po kryjomu na kiepskich fansubach, dorosło, ma pieniądze i nie wstydzi się swoich fascynacji. Marki po prostu poszły tam, gdzie są portfele.
Fascynuje mnie, że akcja promocyjna wyprzedza premierę o cały rok. Serial jeszcze nie istnieje, a już jeździ po torze przy stu tysiącach kibiców na trybunach. Reklama stała się wydarzeniem samym w sobie.
Kiedyś anime musiało udowadniać, że jest sztuką. Teraz udowadnia, że jest biznesem – i szczerze mówiąc, to drugie otwiera znacznie więcej drzwi.


