Skip to content
Kultura

Jim Parsons zarobił fortunę na Big Bang Theory i był nieszczęśliwy - to najuczciwsze zdanie roku o sławie

Aktor przyznał, że u szczytu popularności serialu czuł się fatalnie i nie powtórzyłby tego za żadne pieniądze. Uważam, że to jedno z najzdrowszych wyznań, jakie usłyszałem od gwiazdy.

1 min read
Jim Parsons zarobił fortunę na Big Bang Theory i był nieszczęśliwy - to najuczciwsze zdanie roku o sławie

Jim Parsons w podcaście „All Out with Jon Dean” powiedział rzecz, która zwykle nie przechodzi przez gardło aktorowi u szczytu: był „nieszczęśliwy” w najgorętszym momencie „Teorii wielkiego podrywu”. I dodał, że nie zrobiłby tego znowu za żadne pieniądze.

To zaskakująco odważne wyznanie. Mówi je człowiek, który przez lata grał Sheldona Coopera w jednym z najoglądniejszych sitcomów świata i zainkasował za to majątek.

Dziwi mnie, jak rzadko słyszymy coś takiego na głos. Kultura sukcesu podpowiada, że komu się poszczęściło, ten ma dozgonnie dziękować. Parsons łamie ten skrypt: mówi, że w „jednych z najlepszych momentów życia” był po prostu źle.

Sukces nie jest tożsamy z dobrym samopoczuciem

Uważam, że to zdanie warto zapamiętać poza kontekstem Hollywood. My też mylimy widoczny sukces – awans, głośny projekt, świetny zarobek – z tym, czy naprawdę czujemy się dobrze.

Parsons nie skarży się na scenariusz ani kolegów z planu. Wskazuje na coś subtelniejszego: presję, tempo, brak przestrzeni na oddech u szczytu.

Najbardziej uderza mnie ta uczciwość wobec samego siebie po latach. Bo prawdziwa odwaga to nie odejść z hukiem, tylko przyznać, że nawet wygrana potrafi smakować gorzko.

Redakcja QLTURALNIK

AUTHOR