Skip to content
Kultura

Marvel ucieka z Nowego Jorku do Los Angeles - i tracę na tym coś więcej niż adres pocztowy

Marvel Comics przenosi się z Nowego Jorku do Los Angeles. To nie tylko zmiana biura – to zdrada miasta, które wymyśliło Spider-Mana.

1 min read
Marvel ucieka z Nowego Jorku do Los Angeles - i tracę na tym coś więcej niż adres pocztowy

Marvel Comics opuszcza Nowy Jork i w przyszłym roku przenosi się do Los Angeles. Brzmi jak nudna notka korporacyjna, a mnie ścisnęło w żołądku.

Bo Nowy Jork to nie był przypadkowy adres na kopercie. Spider-Man wisiał na drapaczach chmur Manhattanu. Fantastyczna Czwórka mieszkała w Baxter Building. Daredevil patrolował Hell’s Kitchen. Marvel jako jedyny wielki wydawca dał superbohaterom prawdziwe, brudne, konkretne miasto – w przeciwieństwie do zmyślonych Gotham i Metropolis od DC.

Miasto było bohaterem

Uważam, że Nowy Jork był w komiksach Marvela pełnoprawną postacią. Tłok, metro, czynsze, sąsiedzi zaglądający przez okno – to wszystko robiło z Petera Parkera chłopaka stąd, a nie z laboratorium marketingu.

Przeprowadzka do LA to symbol. Marvel od dawna jest maszyną filmową, a Los Angeles to miasto studiów, nie redakcji. Papier idzie tam, gdzie ekran.

Rozumiem logistykę i pieniądze. Ale przenosiny to cichy komunikat: komiks przestał być sercem tej firmy, stał się działem rozwoju scenariuszy dla kina.

Adres można zmienić w jedną noc. Mitologię buduje się dekadami – i właśnie ktoś ją wyprowadza w kartonach.

Redakcja QLTURALNIK

AUTHOR