Pamięć RAM ma być teraz droga na zawsze - i to ona zabije tani komputer do grania
Lenovo mówi nam wprost: ceny RAM-u poszły w górę i nie wrócą. Sprawdzam, co to oznacza dla każdego, kto marzył o tanim PC do gier – i nie podoba mi się ten obraz.
Lenovo właśnie powiedziało coś, co bardzo nie chcę usłyszeć: rosnące ceny pamięci RAM to nie chwilowy wybryk, tylko nowa norma. Przy okazji konsole – Steam Machine, Xbox, PS5 – też szybują w cenach, jak zauważa GamesRadar.
I wiecie co? Najbardziej boli mnie nie konsola. Boli mnie RAM.
Bo to był ostatni tani element
Przez lata pecet do grania miał jedną świętą zasadę: jak nie stać cię na lepszą kartę, dorzucasz tani RAM i jakoś żyjesz. Pamięć była tym podzespołem, którego po prostu się nie liczyło. Dosypywało się jej jak soli.
Teraz Lenovo każe mi się „przygotować”. To eufemizm na: będzie drogo i przyzwyczaj się.
Uważam, że to cichy koniec pewnej obietnicy. Tej, że PC jest demokratyczny – że zawsze złożysz coś taniej niż konsola, jeśli tylko poskładasz części z głową.
Dziwi mnie, jak mało o tym mówimy. Wszyscy patrzą na ceny kart graficznych i konsol, a to niepozorne kości pamięci po cichu przesuwają próg wejścia w górę.
Bo karta to luksus. RAM był prawem. A kiedy drożeje rzecz, której nikt nie liczył, znaczy to, że tania rozrywka właśnie przestaje być tania.


