Reżyser Księgi życia sam zabił swój serial w 36 godzin - i to najuczciwszy protest przeciw AI, jaki widziałem
Jorge Gutiérrez dostał od Amazona jeden z trzech flagowych seriali animowanych. Zrezygnował w półtora dnia – i uważam, że zrobił coś, na co branża nie ma odwagi.
Jorge Gutiérrez, reżyser Księgi życia, miał w rękach marzenie – poprowadzić Punky Duck, jeden z trzech sztandarowych seriali animowanych Amazon MGM Studios. Odrzucił to w 36 godzin. Dostał w zamian groźby śmierci, doxxing i falę hejtu.
Powód był prosty. Gutiérrez patrzył, jak generatywne AI po cichu wchodzi do każdego studia animacji w mieście, i miał złe przeczucie. Uznał, że nad tym procesem czuwa zbyt mało artystów.
Dlaczego to więcej niż gest
Łatwo powiedzieć „jestem przeciw AI” na Twitterze. Trudniej odrzucić flagowy projekt, gdy masz nazwisko, ekipę i rachunki. Gutiérrez zapłacił realną cenę za zdanie, które inni wypowiadają tylko wtedy, kiedy nic ich to nie kosztuje.
Najbardziej zastanawia mnie tempo. 36 godzin to nie kaprys – to człowiek, który dokładnie wiedział, na co się nie godzi, i nie potrzebował tygodni negocjacji, żeby to sobie wytłumaczyć.
Uważam, że animacja przez najbliższe lata będzie polem, gdzie AI rozegra się najbrutalniej – bo to praca ludzkich rąk łatwa do zautomatyzowania na papierze. Gutiérrez pokazał, że można powiedzieć „nie” zanim maszyna powie to za ciebie.


