Sony chce sprzedawać mniej PS5 - i pierwszy raz uważam, że to świetna decyzja
Sony rozważa, by ratować się przed kryzysem cen sprzętu po prostu sprzedając mniej konsol. Brzmi absurdalnie, ale właśnie w tym widzę coś zdrowego.
Sony, jak donosi Push Square, może zmierzyć się z koszmarem cen sprzętu w najprostszy możliwy sposób – sprzedając mniej PS5. Po tegorocznych podwyżkach sprzedaż konsol i tak zwolniła do żółwiego tempa. Pierwszy raz od dawna kiwam głową z aprobatą.
Bo cały model branży opierał się na jednej obietnicy: sprzętu ma być coraz więcej, coraz taniej, coraz szerzej. Tymczasem koszty produkcji poszły w górę, a problem – jak zauważa redakcja – dotyka też Switcha 2, Xbox Series i Steam Decka. Nikt nie jest tu wyjątkiem.

Mniej znaczy uczciwiej
Mam wrażenie, że pogoń za milionami sprzedanych sztuk od lat zatruwa ten rynek. Konsola po taniości, a potem żniwa z mikrotransakcji, abonamentów i cyfrowego sklepu. Sprzęt jako przynęta.
Jeśli Sony zamiast tego mówi wprost: będzie drożej, będzie mniej, ale realnie – to jest w tym jakaś rzadka szczerość. Wolę zapłacić więcej za pudełko niż dać się doić przez całą generację.
Branża wmówiła nam, że taniejący sprzęt to przywilej. A był tylko hakiem na nasze portfele. Czasem mniej konsol na półce to więcej rozsądku w całym interesie.


